1 maja tego roku już po raz czwarty odbył się Maifest – wydarzenie organizowane przez członków grupy Schlesien Heute. Majowe święto obchodzono w Dobrzeniu Wielkim, na tzw. Ślumie, nad Odrą, która stanowi rozwijające się prężnie centrum lokalnych wydarzeń. Maifest przypada na przełom kwietnia i maja – kiedy zaczynają kwitnąć bzy i wszędzie wokół widać uroki wiosny. Nie ma piękniejszego czasu, by ją powitać.
Maifest to święto, które zrzesza mieszkańców Dobrzenia Wielkiego i okolicznych miejscowości. Zawsze rozpoczyna się przemarszem uczestników z maikiem, który następnie wznosi się na placu w uroczystej atmosferze. Po tym przychodzi czas na występy artystyczne, muzykę, rozmowy i zabawę. Wydarzenie z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

Tegoroczny wieniec majowy, tak samo jak wszystkie poprzednie, przygotowały członkinie Koła Gospodyń Wiejskich Dobrzenianki. Popołudnie poprzedzające uroczysty dzień poświęciły na tworzenie maika i ozdabianie go niebieskimi oraz żółtymi wstęgami. Wyzwoliło to wspomnienia niektórych gospodyń, które posiadają wiedzę o dawnych obrzędach związanych z maikiem. Na bazie własnych doświadczeń lub ustnych przekazów swoich matek i babek opowiadały, że dawniej wokół wieńca śpiewano i tańczono. Musiało być to więc święto bardzo radosne.
Uroczystość stawiania maika, pomimo swojej wyjątkowości, niestety na wiele lat zniknęła z kalendarza dobrzeńskich obchodów. Zwyczaj ten reaktywowano zaledwie kilka lat temu. Głosy mieszkańców były jednak różnorodne. Zdarza się bowiem, że niektóre obrzędy są zapomniane w takim stopniu, że wydają się obce – maik wywołał więc kontrowersje ze względu na powiązania ze zwyczajami zachodnich sąsiadów. Pierwsze drzewko majowe zostało nawet zniszczone – czy w geście protestu wobec tego, co wydaje się inne, nie „nasze”? Intencje nie są nam znane. Wracając jednak do zarzutów „obcości” maika – w sukurs przychodzi tutaj etnolożka Zofia Staszczak, która wspomina o Dobrzeniu Wielkim w kontekście używanych do tworzenia wieńca majowego surowców.
„Znane było również na Opolszczyźnie (Dobrzyń Wielki) używanie do tego celu choinki przechowywanej od świąt Bożego Narodzenia”.
Współczesny maik co prawda nie powstaje na bazie bożonarodzeniowego drzewka, ale być może warto zainspirować organizatorów? Najważniejsze jest jednak to, że na podstawie powyższego fragmentu można uspokoić wszystkie osoby drżące ze strachu przed obcymi napływami i zapewnić je, że dobrzeński (!) zwyczaj maika był obecny w świadomości i praktykach mieszkańców już od dawna.
Nie wiadomo, jak długo tegoroczny maik będzie górował nad nadodrzańskim krajobrazem, ale za każdym razem, gdy na niego patrzę, myślę o moich korzeniach. Jako mieszkanka Dobrzenia jestem dumna z tego, że żyję w społeczności, która szuka siebie w historii i nie pozwala na to, by tradycje odeszły w zapomnienie. Jestem dumna, że dla wielu mieszkańców Maifest jest okazją do celebracji wspólnoty i życia, które majową porą wydaje się szczególnie miłe sercu.

Źródła:
Z. Staszczak, Śląska forma obrzędu marzanny i gaika na tle porównawczym, Opole 1964.
Fot. M. Tomanik


