Zanim sięgniemy po pączki, warto przypomnieć, skąd w ogóle wziął się ten zwyczaj.
Tłusty czwartek to chętnie kultywowana tradycja przypadająca na ostatni czwartek karnawału. O historii tego dnia opowiadała Elżbieta Oficjalska – kustosz Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu-Bierkowicach – w rozmowie z Katarzyną Herwą na łamach magazynu „Opole i Kropka”.
Dziś Tłusty Czwartek jest przede wszystkim radosnym pretekstem do spotkania przy stole. Warto jednak pamiętać, że za słodkim smakiem pączka stoi długa historia – łącząca tradycję religijną, miejskie zwyczaje i lokalne obrzędy.

Na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie końcówce karnawału towarzyszył także zwyczaj Babskiego Combru. Był to barwny, wyłącznie kobiecy obrzęd – z pochodem przez wieś i zabawą w karczmie. Miał wymiar społeczny: symbolicznie przygotowywał młode kobiety do wejścia w dorosłość i zamążpójścia, a jednocześnie pozwalał na chwilowe rozluźnienie rygorystycznych norm obyczajowych.
Co ciekawe, zwyczaj jedzenia pączków był początkowo tradycją miejską. Na wieś trafił wraz z rozwojem gospodarstw i dostępem do pieców. W dniu wypieku chleba przygotowywano przy okazji także kołacze i inne ciasta. Z czasem tłusty czwartek zadomowił się również pod strzechami.
Choć współcześnie święto kojarzy się głównie z jedzeniem pączków, jego geneza nie jest jednoznacznie udokumentowana. Często przywołuje się opowieści z Krakowa – o mieszczanach, którzy w ten sposób mieli świętować przegnanie nielubianego burmistrza. Jednak głębszy sens tłustego czwartku wiązał się z kalendarzem liturgicznym: był to ostatni czwartek przed Wielkim Postem, czas symbolicznego „najadania się na zapas” przed czterdziestodniowym okresem wstrzemięźliwości.
Dzisiejszy pączek to słodkie ciasto drożdżowe z marmoladą, smażone w głębokim tłuszczu. Dawniej jednak wcale nie musiał być słodki. Przygotowywano go także w wersji wytrawnej – z ciasta chlebowego, nadziewanego skwarkami. Receptury zmieniały się przez lata, ale metoda smażenia pozostała ta sama. Tradycyjnie pączki smażono na smalcu – to on dawał im charakterystyczną chrupkość i smak.

Skorzystajcie z przepisów, które zachowały się w szufladach śląskich gospodyń, które słyną z pysznej, polskiej i sytej kuchni.

Przepis nadesłały Aleksandra Krupa-Ławrynowicz i Alicja Piotrowska;
z materiałów z badań etnograficznych w ramach projektu „Brudzew – od odkrywki węgla brunatnego do odkrywania lokalnego dziedzictwa kulturowego” Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego

„Kuchnia Śląska”
Emilia Kołder
1978, Profil OSTRAVA




